Etykiety

wtorek, 24 maja 2016

Warsztaty truflowo-pralinowe z Batida. Jest słodko!

Nie, absolutnie to nie będzie / nie jest wpis dietetyczny. Osoby będące na redukcji proszę o nie czytanie ;P a właściwie nie oglądanie zdjęć. 

W weekend zupełnym przypadkiem wzięłam na Instagramie udział w konkursie organizowanym przez portal wizaz.pl i udało mi się wygrać zaproszenie na warsztaty z robienia pralinek do cukierni Batida. No grzechem było by nie skorzystać.Tym bardziej, że próbowałam na święta zmodzić trufle, ale średnio mi wyszły i się rozpływały.


Warsztaty odbywały się w cukierni Batida na pl. Konstutucji w Warszawie, gdzie uczestniczki (tak nie wiedzieć czemu, a może wiedzieć same Panie) zostały bardzo mile przywitane. Pyszna kawa umilała nam oczekiwanie na pracę. ;-) 

video

Prowadzący warsztaty mistrzowie cukiernictwa, poopowiadali nam najpierw chwilę o procesie temperowania czekolady (mechanicznie - na filmie), o tym w jakich odbywa się ona temperaturach i jak to zrobić w domowych warunkach. A potem wzięliśmy się do pracy ;-) 

Myślę, że najlepiej o warsztatach opowiedzą wam zdjęcia, ale uwaga nie oglądać na głodniaka ;-) 

stanowisko pracy ;-)

temperowanie wersja domowa ;-)
Wszystko robiłyśmy z 57,5% belgijskiej deserowej czekolady. Nie muszę chyba mówić jaki zapach unosił się na miejscu.

 

Na pierwszy ogień poszły praliny. Najpierw formy wylewałyśmy czekoladą, lądowały w lodówce, potem trzeba było je wypełnić, znów do lodówki i zamknąć czekoladą.

formy na pralinki w trakcie wypełniania
Praliny wyszły cudne:


Po pralinach robiłyśmy trufle. Trufle mają specjalne formy, bądź można je samodzielnie
"odlać" z czekolady i wypełnić nadzieniem (do wyboru było kawowe i czekoladowe). Lądowały wtedy w lodówce i ponownie jak w przypadku pralin "zamykało" się je czekoladą.


formy na trufle
wypełnianie
"zamykanie" czekoladą
i w końcu brudna robota czyli obtaczanie w kakao

a tak wyglądało stanowisko pracy po obtaczaniu ;-)


Do przygotowania miałyśmy także kandyzowaną pomarańczę i skórkę pomarańczy obtaczane w czekoladzie:
 A także lizaki ;-) 

miśki
serducha
Nie dość, że świetnie spędziłam czas, dostałam dwa kartony własnoręcznie robionych słodyczy, to jeszcze wyszłam z gazetką i fajną torbą...a no i z prawdziwą cukierniczą czapką ;-)

Oj słodkie to były warsztaty nie powiem ;-)


2 komentarze:

  1. Chętnie wzięłabym udział w takich warsztatach. Wszystko wygląda tak pysznie <3 Oj byłoby to wyzwanie dla mojej silnej woli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że po 3h robienia tych pralinek jakoś tak się wcale nie śpieszyło mi do ich jedzenia ;-)

      Usuń