Etykiety

czwartek, 28 kwietnia 2016

Bieganie jest dla ludzi - recenzja książki "Bieganie dla początkujących i zaawansowanych"

W końcu!! W końcu mam przed sobą książkę, której autor mówi prosto z mostu o bieganiu amatorów. W której nie robi ściem rodem z Facebooka, Instagrama, czy Endomondo, że życie to bieganie i bieganie to życie. W końcu ktoś mówi o tym, że amator jest amatorem, bo łączy swą pasję do biegania (a wcale to przecież nie musi być jedyna jego pasja) z pracą i życiem rodzinnym. I mówi o tym, jak to sprawnie połączyć, by przysłowiowy wilk był syty i owca cała ;-)

Grzegorz Rogóż ponad 20 lat startował w wyścigach kolarskich. Jest biegaczem, maratończykiem i ultramaratończykiem. A ponadto miłośnikiem muzyki jazzowej i książek. W 2014 roku ukazała się jego pierwsza książka pt." Ultramaratony. Bieganie i kolarstwo", ja miałam zaś możliwość przeczytania jego książki "Bieganie dla początkujących i zaawansowanych". I jak już wspominałam wyżej w końcu trafiłam na książkę dla ludzi ;-P


Najpierw od strony wizualnej.

Książka wydana jest podobnie jak "Bieganie. Kobieca strona mocy" (której recenzję znajdziecie TU) i "Dieta i trening" (jej recenzja z kolei TU). Jest dzięki temu łatwa w "nawigacji". Początek każdego rozdziału opatrzony jest krótkim spisem: "Z tego rozdziału dowiesz się:", a zakończony podsumowaniem. Znajdziemy w nich także wyróżnione wskazówki, rzeczy do zapamiętania i ciekawostki. Ta przejrzystość bardzo mi się podoba, jak chcę do czegoś wrócić, nie muszę kartkować całej książki.


Dlaczego ta książka od razu mi się spodobała? Bo autor wyznaje podobną do mnie zasadę, że wszystko jest dla ludzi i w każdej części naszego życia powinna być równowaga.

Jesteśmy amatorami - bo do biegaczy amatorów zwraca się autor. Mamy rodziny, znajomych, swoje hobby, pasje i zainteresowania. Pracujemy na cały etat czy nie, zajęć pewnie mamy bez liku. Biegamy, chcemy zacząć biegać z różnych powodów, od chęci zrzucenia wagi, poprzez prowadzenie zdrowego trybu życia, przez uznawanie biegania za trening uzupełniający, czy nawet dla tego, że wszyscy biegają i to jest teraz modne. Dla każdego powód jest inny, czy ważny, czy mniej ważny, to w sumie subiektywna sprawa, grunt to jedno - kręci nas bieganie.


Czego szukamy w internecie, na forach związanych z bieganiem, w grupach na Facebooku, w portalach, czy prasie? Informacji o tym, jak biegać, w czym biegać, jak się odżywiać. I co? Co portal to różne opinie, co forum różne komentarze. Stykamy się z różnymi "fanatykami" (specjalnie dodaję to w cudzysłowie, bo nie musi mieć to negatywnego wydźwięku), którzy dosłownie i w przenośni rozpaczają nad dniem bez treningu (lub co gorsza nie robią takich), którzy bombardują siebie i znajomych wpisami tras i dystansów z Endomondo, świątek, piątek, czy niedziela. Co się dzieje? Albo się frustrujemy - no sorry, nie wszyscy mają tyle czasu żeby biegać, albo załamujemy - ale kiepskie mam czasy i słabe dystanse, ogólnie mało osób, zwłaszcza myślę o początkujących, podchodzi do tego z rezerwą. Raczej pojawia się biegowa spinka, a od biegowej spinki już szybko może się pojawić znużenie i niechęć.

Co pokazuje Grzegorz w "Bieganie dla początkujących i zaawansowanych"?

Prócz ogromnej podstawowej wiedzy o tym sporcie (sprzęt, koszty, dieta, technika biegania, treningi przygotowujące do udziału w zawodach, starty, zdrowie), które są mega ważne i mega przydatne (i tak przyznaję, wyniosłam z tej książki coś nowego, mimo, że sporo takich dla amatorów biegaczy już przeczytałam) jest też ogromna szczerość biegacza amatora. Grzegorz mówi o tym, że owszem jest się biegaczem, ale i człowiekiem. Że bieganie może być ważną częścią czyjegoś życia, ale nie go nie definiuje. Albo definiuje u tych, którzy od biegania są uzależnieni. Dla mnie ostatni rozdział tej książki, dla wielu powinien stanowić ten pierwszy, gdy zamarzy im się zostać biegaczem.


To jest jedna z nielicznych książek, a właściwie może i pierwsza, która rozprawia się niejako z modą i kultem biegania. Owszem mocno do niego zachęca, pokazuje jego zalety, informuje co i jak robić, gdy się chce  / lubi biegać, ale i taka, która nie boi się mówić o tych innych stronach biegania. O tym, że można popaść w nadmierne gadżeciarstwo, w lekki ciuchowy zakupoholizm, że można nierozsądnie, a czasem wręcz bezmyślnie chcieć być lepszym od innych, zwiększając kilometraż, szybkość itp, wymyślać sobie średnio bezpieczny dla zdrowia cel np. w kilka miesięcy od kanapowca do maratończyka - bo przecież ileś ludzi na forum o 3 miesiącach od rozpoczęcia przygody z tym sportem już przebiegało magiczne 42km, nie myśleć o swoim zdrowi i zatracić się w tym wszystkim.

A Pan Grzegorz przypomina "harmonia i umiar" !! We wszystkim a w bieganiu szczególnie. I to się chwali.






8 komentarzy:

  1. Ten cytat z książki, że to bieganie jest dla człowieka a nie człowiek jest dla biegania jest mega ważne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;-) Fajnie, że ktoś o tym mówi, bo sporo osób jak obserwuję mocno przesadza.

      Usuń
  2. super, ze coraz wiecej rzeczy kreci sie wokół biegania, to fajny sport. Sama też się przełamałam i przekonałam ;) zakochałam sie w atmosferze PKO Nocnego Wrocław Pólmaratony i od tego się zaczęło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny ten ostatni cytat. Niestety niezbyt popularny w czasach wszechobecnej nachalnej "motywacji". Nie wyszedłeś dziś na trening? - wstydź się! - mam serdecznie dosyć tego typu haseł;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej rozbawiają Ci, którzy się "biczują" na społecznościowych profilach bo mają dzień odpoczynku, no bo przecież jak przeżyć ten straszny dzień bez biegania...

      Usuń
  4. ciekawy post, zapraszam http://fantastic-brand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń