Etykiety

wtorek, 1 marca 2016

Trochę mroźno, ale super - Tropem Wilczym 2016

Tropem Wilczym to bieg, a właściwie biegi ku czci i pamięci Żołnierzy Wyklętych. Organizowane są w wielu miejscach w Polsce i kilku lokalizacjach za granicą. 

W Warszawie bieg odbywa się w Parku Skaryszewskim. Rok temu biegliśmy 1 marca (moją relację z tego biegu możecie znaleźć TU), w tym roku Tropem Wilczym odbył się w minioną niedzielę - 28.02.


Jak i w zeszłym roku pakiety odbieraliśmy dzień wcześniej i podobnie jak rok temu było mega sprawnie ;-) 

Torba pakietowa wypełniona po brzegi.

A w pakiecie można było znaleźć sporo rzeczy, od ulotek, gazety, po odblaskowe opaski - moje ulubione na rower z zeszłego roku, długopis, ołówek, notes, smyczkę Wojska Polskiego, oczywiście koszulkę (w zeszłym roku biegłam z dziewczyną to i w tym taką wybrałam, w tym roku można było biec w czarnych, albo szarych), numer startowy, chip, czy zakładkę do książki.

pakiet
W tym roku było też kilka grup startujących 2 na 5km, jedna na dystansie 1963m i 2 na 10km. Ja biegłam o 10:50 na piąteczkę, mój chrześniak po raz kolejny pobiegł 1963m ;-)


Niedzielny poranek był nieco mroźny, osoby które biegły na 10km miały piękne słoneczko i prawdziwie przedwiosenną pogodę. Biegło mi się bardzo przyjemnie, mimo, że ostatni raz biegałam ze dwa miesiące temu, forma była. Na początku znajdowałam się w sporej grupie, ale już po pierwszym okrążeniu (bo w biegu były w zasadzie dwa) sporo się rozluźniło. Biegłam cały czas mijając się z dziewczyną, która na przemian biegła i maszerowała. Przy drugim okrążeniu, gdy mijałam ją kolejny raz przybiłyśmy sobie piątkę i potem wzajemnie się motywowałyśmy. Potem już prawie na ostatniej prostej gdzieś zginęła za mną, ale za jakiś czas mnie dogoniła i razem biegłyśmy do mety, ostatnie kilka metrów pokonując sprintem ;-) podziękowałyśmy sobie po jej przekroczeniu za wspólną walkę ;-) Mimo, że biegam dość wolno, miło jest usłyszeć, że dla kogoś widok moich biegnących pleców był motywacją ;-)

Tropem Wilczym ma taką fajną wojskową oprawę, jest strzał do startu z karabinów, jest wojskowa grochówka (po biegu - lepszej nie jadłam ;-P), jest też rekonstrukcja.


Nawet kawałek nagrałam ;-):

video

Jeśli ktoś z was się wahał i nie nie wziął udział w tym biegu zdecydowanie polecam by spróbował za rok, bo jest bardzo przyjemny ;-)


 No i ten cudny medal ;-) Po prawej z zeszło rocznej edycji, po lewej 2016 ;-)

Kto biegł w Tropem Wilczym?

10 komentarzy:

  1. Gratuluję :). Ja chciałam wystartować, niestety w lutym miałam takie perypetie zdrowotne, że lepiej nie mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;-) to dużo zdrówka ;-) ono najważniejsze

      Usuń
  2. Bardzo miło wspominam zeszłoroczną edycję, w tym roku sobie odpuściłam z różnych względów, ale co jak co to medal jest wyjątkowo piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ta wilcza łapka ma coś w sobie ;-)

      Usuń
  3. Super post. :-) Świetne zdjęcia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post i świetne zdjęcia. :-) Bardzo podoba mi się Twoja pasja. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń