Etykiety

środa, 24 lutego 2016

Trochę cukru na przegrychę - "prawie" fajny baton BA!

Zupełnie niedawno (TU) pisałam o tym, jak "fit" przekąska może wcale nią nie być. Co prawda baton BA! od Bakallandu, który trafił w moje ręce z założenia producenta nie jest opatrzony hasełkiem fit, ale mi do tematu pasuje, tym bardziej, że to baton zwany 5 ziaren z miodem.

 
Nie powiem po otwarciu wyglądał mega apetycznie - mnóstwo ziaren.


Do tego miękki i nie za suchy w smaku. Bankowo poleciłabym go na przekąskę komuś kto odrobiną cukru się nie przejmuje, ale tylko takiemu komuś. Cukier czuć w smaku, bo baton BA! jest mega słodki, ale i w składzie.


Rozpiska producenta wygląda tak:


Wiecie co mnie zaciekawiło najbardziej? Dlaczego na 100g produktu cukru jest 13g, a w przeliczeniu na 40g produktu jest go 12g? 

Na mój chłopski rozum i szeroko rozumianą matematykę skoro w 100g jest cukru 13g to w 40g powinno być 5,2g a nie prawie połowę batona? Gdzie tu prawda?...


środa, 10 lutego 2016

Szklanka wina i wołowina - przepis na wołowinę w winie ;-)

Ok, nie to żebym miała ochotę zużyć wino do obiadu ;-P Ale jak już zostało (czy to możliwe hm....albo było średnio smaczne) to można zamiast wylać coś z nim zrobić.

To jest fajny przepis, który wzięłam z książki "Schudnij pysznie jesienią i zimą" o której pisałam TU i trochę zmodyfikowałam go na "swoją modłę" ;-)

Składniki:
- ok.300g mięsa wołowego
- cebula
- duża papryka czerwona + żółta
- 2 łyżki oleju rzepakowego + 2 łyżki octu balsamicznego
- szklanka czerwonego wina (wytrawne u mnie było)
- przyprawy: listek laurowy, ziele angielskie, pieprze.

1. Mięso pokroić w krótkie paski, przyprawić pieprzem i na 2-3 h w lodówce marynować w winie i occie balsamicznym.

się mar(y)nuje ;-P
2. Cebulę pokroić w piórka, paprykę w paski, poddusić na oleju.


3. Do tego dolać szklankę wody, liście laurowe i ziele angielskie i dusić na małym ogniu przez ok. 30 minut.


4. Dodać wołowinę, jeszcze 2 łyżki wina i dusić aż mięso będzie miękkie.


Przed zjedzeniem wygląda mega apetycznie ;-)


Wiadomo po jedzeniu zostaje pusty talerz ;-P

czwartek, 4 lutego 2016

Bo czasami Fit przekąska wcale nią nie jest

Wiecie, albo nie wiecie, że lubię fit nowości i chętnie sprawdzam je i testuje. Czy to jakiś produkt, czy książka z tematyki sportowo-fitnessowej, czy płyta z ćwiczeniami. Ostatnio w ręce wpadła mi taka oto "fit przekąska" (dlaczego w cudzysłowie to się niebawem dowiecie).


Fit Snack, ma kilka smaków, ja akurat trafiłam na ryż + żurawina. Spore ciacho wygląda apetycznie. Na opakowaniu w informacji od producenta przeczytamy, że to idealna przekąska pozwalająca żyć aktywnie ;-P złożona z: ryżu preparowanego, sezamu, płatków owsianych i żurawiny. "Pełny ziaren by żyć aktywnie". 

Ok, spoko nikt nie napisał, że jest to produkt dietetyczny, niskokaloryczny, czy coś w ten deseń, tylko fit. No to teraz zerknijcie na skład tego "fit produktu":

Pomijając tłuszcz, aromaty, regulatory, barwniki i konserwanty, sztuczny miód (!!) i masa korówkowa (!!).  To dopiero fit...

Zresztą nawet jakbym nie przeczytała składu, po otworzeniu opakowania zorientowałabym się w tym co za produkt mam w ręku.


Bo ciacho to nic innego, jak płatki w karmelowej masie. Oj można się nabrać na "fit" przekąskę. Czytanie etykiet to ważna sprawa.