Etykiety

wtorek, 5 stycznia 2016

Dlaczego nie podsumuję 2015 roku i nie będę robiła postanowień noworocznych?

Odpowiedź jest prosta. Ten rok mocno weryfikował świat fit i przyznam szczerze, ze w dużej mierze miałam go dosyć. Miałam dosyć ciągłego "biczowania się" za kolejny cheat meal (swoją drogą strasznie nie lubię tej nazwy), dramatyzowania oo ja biedna / biedny nie zrobiłem/am treningu, czy przedziwnych akcji wyczynianych przez bloggerek/ów i właścicieli portali na Fcb czy Insta. Mam wrażenie, że w droga po wzajemną motywację, stała się wyścigiem szczurów po lajki i komentarze i coraz bardziej mam tego dosyć.

Podobają mi się (już chyba rzadkie) recenzje w których ktoś napisze ok fajne jest to, to, to, ale to i tam to mi się nie podoba. Gdy komuś recenzowany produkt przypada do gustu to super i to w recenzji jest czuć. Czuć jest również słodko-pierdzące recenzję pod producenta ;-), które prócz tego, że cholernie mnie męczą, mierżą mnie jeszcze bardziej. 

Uwielbiam czytać relację z fitnessowych imprez, z biegów, ale takich dla których ktoś wziął udział z przyjemności a nie przymusu "bo wypada się pokazać", "bo trzeba danej firmie napisać ładną relację". Po co być na jakimś evencie, nawet z niego zbytnio nie skorzystać, a popstrykać foty, żeby móc to opisać? Nie rozumiem. Chyba za dużo wolnego czasu ;-P i za mało lanserki.

Nie podsumuję 2015 roku, bo wiem jaki dla mnie był, co osiągnęłam i jak mi szło. I szczerze ta ocena jest dla mnie najważniejsza, bo być klepanym po ramieniu nie szczerze to jak nie być klepanym w ogóle. I jest dużo racji w tym konkretnym wpisie Edyty z bloga Endorfinowy Szał: http://crayonsworld13.blogspot.com/2015/12/co-da-mi-rok-2015.html ;-) nic na siłę, nic dla innych i pod publiczkę, tylko robić coś dla siebie. 

Nie będę robiła noworocznych postanowień, bo nie robiłam ich chyba od liceum, no dobra może od studiów. Cały rok stawiam sobie jakieś cele, coś chcę osiągnąć, gdy to mi się udaje stawiam następne i to ja sama się z nich sobie rozliczam ;-) 

Twój dziennik Reginy Brett i tyle mądrości ;-)

Na Nowy Rok życzę sobie i wszystkim szczerości wobec siebie i innych ;-) To chyba najlepsze (po zdrowiu rzecz jasna) co można sobie życzyć. Róbmy to co chcemy, nie zmuszajmy siebie ani nikogo do robienia czegoś "bo wypada", bawmy się i korzystajmy z życia, do cholery jest tylko jedno ;-)

I tym optymistycznym akcentem witam was w 2016 roku ;-)

16 komentarzy:

  1. Nie warto się poddawać. Wypracowanie własnego poglądu na wszystko to, co dotyczy "fit" jest chyba najlepszym sposobem na to, by w pewnym momencie nie mieść dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddaję się, raczej rzadziej będę zwracała uwagę na to co się dzieje w "fit" światku;-)

      Usuń
  2. To bardzo podobnie jak u mnie :D Ja postanowień rzadko się trzymam, wolę element zaskoczenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;-) lepiej się zaskoczyć pozytywnie, niż zawieść ;-)

      Usuń
  3. wszystkiego dobrego w nowym roku! ja też bez postanowień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, jak miło :-) Niestety często popadamy w to, o czym piszesz, czyli chcemy iść na event, bo tak (chyba) wypada i można by tak recenzję napisać, a nas to wcale nie kręci. Szczerze to kilka razy się zastanawiałam czy nie iść na taką imprezę, poćwiczyć , pokazać, mimo, że nie do końca to ze mną korespondowało. Ale dotychczas nie poszłam na coś takiego, co wcale nie wyklucza, że jakbym się w końcu wybrała, to jednak byłabym zadowolona :-)

    A postanowienia noworoczne robię - zawsze :-o taki ze mnie typ ;-) na szczęście nie biczuję się, jeśli się nie uda :-)

    Dzięki za zyczenia i Tobie życzę, żeby ten 2016 był radosny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tobie również mnóstwo radości ;-)

      Usuń
  5. Hej , super wpis :) ja sie trochę wciągnęłam na początki w blogi fitnesowe bo chciałam schudnąć jakies 5-7 kg, pomyślalam, ze z blogami i Chodakowska sie uda. Jednak ten cały cyrk strasznie mnie zniechęcił, ludzie wstawiaja swoje spocone ciała na selfie do netu i chwala sie ile ćwiczyli. Po jakimś czasie przeobraża sie to w manie. Od prawie roku juz praktycznie nie ćwiczę z chodakowska, zaczęłam chodzic cześciej na siłownie. Tam mam kontakt z żywymi ludźmi, a nie setkami wpisów na fb czy na blogach o tym jak schudnąć. Ćwiczę bo lubie i kiedy chce, a nie ze ktoś mi wstawi setki wyzwań. Mam wrażenie, ze to spirala bez końca. A wpisów o odzywkach białkowych nie cierpię, i jak ktoś zaczyna o tym pisać, to juz ńie wchodzę wcale, bo wiem, ze to tylko reklama. Lubie czytać blogi takich normalnych trenerek, które piszą całkiem inaczej niż chodakowska, bez pierdzaC ej tęczy tylko prosto , jak to jest na zajeciach czego sie nauczyły , jak dbać o kondycje zdrowie, ale bez nacisku na SCHuDnIj. Bo to całe odchudzanie to praktycznie hobby każdej młodej dziewczyny. Odnoszę wrażenie, ze co druga dziewczyna chce byc modelka lub aktorka i dlatego ta cała mania dążenia do perfekcyjności. Ja mam jedno postanowienie noworoczne :) chce sie nauczyć robić pierogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeee pierdząca tęcza jest the best ;-) pierogi prościzna, więc bankowo Ci się uda ;-)

      Usuń
  6. Nie jestem zwolenniczką robienia postanowień noworocznych wyczekując na północ w Sylwestra. W grudniu pomyślałam sobie, że ten rok upłynie na zdrowej diecie i na ćwiczeniach ale bez przymusu. Tylko dla funu i dobrego samopoczucia. Pozdrawiam M-zielonyseler(mamycel.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest normalne podejście ;-) Wszystko na luzie, bez spinki i zmuszania się. Wtedy jest szansa, że się uda ;-)

      Usuń
  7. Bardzo mądry i szczerzy wpis. Tego mi brakowało - pokazania tego, że jesteśmy tylko ludźmi i powinniśmy być sobą zawsze, a przede wszystkim przed samym sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;-) To ja i tylko ja powinnam się rozliczać z tego, czy tamtego. A to wszystko diety, ćwiczenia, mam wrażenie, że u niektórych zaszło za daleko i przysłania inne rzeczy.

      Usuń
  8. Nie poddawaj się. Ja pewnie zrobie swój plan- jak co roku, a życie pewnie go zweryfikuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planów nie robię, nie dlatego, że się poddaję, tylko dlatego, że to nie ma sensu. Plany trzeba robić jak się osiągnie wcześniej wyznaczony cel, a nie dlatego, że wszyscy tak robią w Nowy Rok ;-)

      Usuń