Etykiety

niedziela, 31 stycznia 2016

"Biegnij jak dziewczyna" - recenzja książki "Bieganie. Kobieca strona mocy."

Nie ukrywam, że biegać zaczęłam, bo zamarzył mi się udział w biegu Nike She Runs The Night (relację z niego znajdziecie TU). Jeśli dobrze pamiętam najpierw się zapisałam, a potem pomyślałam, że przecież ja w życiu nie przebiegłam 1km, a co dopiero 6,4km?! To zakrawało na czyste szaleństwo.

Pamiętam doskonale, jak przekopywałam internet w poszukiwaniu wiadomości wszelakich - od tego jak dojść do 30min ciągłego bieg, jakie pierwsze (niezobowiązujące, bo przecież nie wiedziałam, czy przygoda z bieganiem będzie długa) buty mam kupić, po to jak się ubrać, co jeść itp. I wiecie czego żałuję, że nie było wtedy takiej książki jak "Bieganie. Kobieca strona mocy", której autorką jest Anna Pawłowska-Pojawa. Ania jest kobietą, biegaczką, autorka bloga (którego zresztą jestem czytelniczką ;-P) pt. Ania biega.



Jakby książka Ani przemknęła mi gdzieś te trzy lata temu, na pewno zainteresowałabym się nią m.in. ze  względu na zachęcający podtytuł "O technice, motywacji i korzyściach z biegania". Bo ta książka to takie minimum wiedzy o bieganiu kobiet, dla kobiet, na dobry początek przygody z tą dyscypliną.


"Bieganie.Kobieca strona mocy"składa się z trzynastu rozdziałów, w których wszystko opisane jest bardzo przejrzyście i przystępnym językiem. Tak, że nie ginie się od razu w jakiś skomplikowanym nazewnictwie, nawale treningowych informacji itp.


Bieganie - główny temat książki. Tu osoba początkująca znajdzie wszystko czego potrzebuje, tu znajdzie odpowiedzi na pytania zwykle nurtujące początkujące biegaczki. Jak zacząć biegać? Jak kupić odpowiednie obuwie? Jak się ubrać w każdą porę roku na bieganie? Czy od razu, na "dzień dobry" obkupować się najnowszy model zegarka sportowego, pas z pulsometrem, plecak na wodę, czy inne gadżety? Jak biegać żeby utracić zbędne kilogramy? Jak zacząć biegać i się nie znudzić? Jak nie stracić motywacji? Co zrobić, gdy przytrafi się kontuzja? Biegać samotnie, w grupie, czy od razu postawić na trenera? Jak znaleźć sobie odpowiedni plan treningów i co znaczą te wszystkie dziwne skróty? i wiele, wiele innych.


Bieganie kobiet, czyli "Kobieca strona mocy" Ania umiejętnie wplata w niemal każdy rozdział książki, bo ta książka przecież skierowana jest głównie do nich. W końcu w jednym miejscu, można przeczytać o tym dlaczego kobiety biegają inaczej niż mężczyźni, czy biegać i jak biegać "w te dni" i jak sobie radzić, gdy wypadną nam wtedy zawody. No właśnie, bo Ania namawia dziewczyny do tego, by niezależnie od swoich celów, niezależnie od tego ile i jak szybko biegają brały udział w zawodach.W fajny sposób opisuje korzyści ze startów, dokładnie wyjaśniając jak do tego wszystkiego się zabrać. Jak zapisać się na bieg, przygotować do niego, co robić przed, w trakcie i po zawodach biegowych.

Ania przekonuje również, że bieganie trzeba z czymś połączyć, że ćwiczenia wzmacniające, rozciągające, czy siłownia, której boi się tak wiele dziewczyn, to doskonałe uzupełnienie tego sportu. Przedstawia w swojej książce wiele różnego typu ćwiczeń, dokładnie je opisując. Mi osobiście zabrakło przy tym zdjęć, na których łatwiej było by sobie takie ćwiczenia zobrazować.


Podobało mi się zwłaszcza to (co czasami rzadko się zdarza, bo często biegacze zachłustują się bieganiem i gdzieś po drodze odłącza im się mózg), że Ania usilnie namawia do odpowiedniej drogi tj. pierwsze 5km, 10km, spokojne wydłużanie dystansu, po dłuższym czasie półmaraton, czy maraton i jako dalszą część przygody biegowej - biegi ultra, czy biegi górskie. Początkująca biegaczka w książce Ani przeczyta o tym, żeby się "zbyt nie napalać", żeby spokojnie przejść biegową drogę, bo w sumie co z tego, że ludzie potrafią od zera do bohatera wytrenować się w pół roku (czy o zgrozo krócej) np. do maratonu, gdy często nie kończy się to dobrze, a ich biegowa przygoda zostaje niewiele znaczącym epizodem.

"Bieganie.Kobieca strona mocy" to 13 fajnie ułożonych rozdziałów. W każdym jest jakaś wskazówka, coś do zapamiętania odrębnie oznaczone i wyróżnione. Są też interesujące ciekawostki, a każdy rozdział kończy się kilka punktowym podsumowaniem. Ania przedstawia również swój, subiektywny przegląd najciekawszych biegów dla kobiet w kraju i za granicą, krótki słowniczek "biegowego slangu", jak również dość pokaźną bibliografię. Zbiór podręczników treningowych, książki motywatory - o biegaczach i bieganiu,  czy strony i portale internetowe związane z ta tematyką. Tak, by amatorka, która chce dowiedzieć się czegoś więcej, wiedziała, gdzie tego szukać. 

Cieszę się, że powstaje coraz więcej książek dla osób początkujących, szczególnie, gdy pisane są nie przez profesjonalistów, a przez biegaczy amatorów. Bo taka książka pisana z perspektywy amatora nabiera nieco innych realiów i wydaje się być taka bardziej prawdziwa. Z doświadczeniami biegacza / biegaczki z dnia codziennego łatwiej jest wejść w biegowy świat. "Bieganie. Kobieca strona mocy" jest na pewno fajnym prezentem dla dziewczyny, kobiety by zachęcić ją, czy odważyć do wejścia w biegowy świat.




2 komentarze:

  1. Ostatnio marzy mi się bieganie. Możliwe, że ta książka jest właśnie dla mnie :))
    http://wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli Ci się marzy to zdecydowanie to jest książka dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń