Etykiety

piątek, 17 kwietnia 2015

Od dziś gotuję nieprzytomna ;-P czyli jak mi wyszedł (w końcu) mój pierwszy omlet.

Jakoś do omletów nie miałam nigdy "ręki", a już szczególnie do takich z płatkami owsianymi. Pierwszy, który robiłam był tak twardy, że można go było kroić nożem, ba co ja mówię, można było nim szybę u sąsiada stłuc ;-P Potem też nie szło najlepiej (o przekręcaniu i nie przypalaniu nie było mowy) i po kilku razach się poddałam. I nie mówię wcale (nie w ogóle...), że nie wpieniało to jak wszyscy na fejsbukach i instagramach pokazywali, piękne, okrąglutkie, rumiane omleciki rodem z knajpy naleśnikarni ;-P No dobra, nie mówię też, że mój pierwszy omlet, który w końcu wyszedł taki był, ale w sumie nie liczy się uroda, a smaczek a smaczek był mniam ;-)

Chyba głupi i nieprzytomny miał szczęście, bo robić omleta o 5.40 rano ledwo patrząc na oczy i jeszcze takiego co wychodzi trzeba mieć fart ;-) Składniki miałam ściśle określone, bo od czwartku mam rozpisany przez Monikę Turemkę plan dietetowy (dieta nie brzmi ładnie ;-P).

Składniki:
- 1 jajo
- 1 pomidor (dobra smakuje średnio jak pomidor, ale w omlecie wyszedł)
- kilka łyżek płatków owsianych 
- mała łyżeczka oleju rzepakowego

Nie użyłam nic soli ;-) za to doprawiłam go sobie oregano i bazylią.

Sposób przygotowania:
1. Rozbełtałam (roztrzepałam) jajko w miseczce dodałam do tego płatki i wymieszałam.
2. Na małej patelni, rozgrzałam olej.
3. Na oleju podsmażyłam pokrojonego pomidora i doprawiłam przyprawami.
4. Wylałam na patelnię mieszankę z miseczki, zmniejszyłam ogień i przykryłam pokrywką. I tak stałam lekko drzemiąc nad kuchenką ;-P Po jakiś 1-2min podniosłam pokrywkę i bez problemu przerzuciłam omlet na drugą stronę i tak podsmażyłam jeszcze z 1min.

Boszzzz nawet nie wiecie jaka byłam dumna i blada...chodź mega zaspana;-) A oto moje czudo ;-)

28 komentarzy:

  1. Muszę też spróbować, może mi wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehehe od teraz zostałaś omletowym masterem. I możesz przygotować od razu 2 lub 3 i wciągnąć je w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahha spoko spoko pohamujmy entuzjazm, dopiero pierwszy się udał, nie mówię ile było przed nim ;-P

      Usuń
  3. Hehe, rzeczywiście kształt ten omlet ma odlotowy ;D :P

    OdpowiedzUsuń
  4. tez jeszcze nigdy nie robilam tych fejsbukowo-instagramowych omletow...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam sporo prób...ale w większości nie udane

      Usuń
  5. Mój Narzeczony robi pyszne omlety jajeczne! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam wszystkie odmiany omleciorow :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wolę robić czysty omlet i zawijać z dodatkami w środku. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Omlet uwielbiam, zwykle jem na słodko :) dodaję odrobinę odżywki białkowej do smaku i polewam musem np. z malin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w mojej diecie takich smaczków na razie nie może być, ale potem ;-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dzięki ;-) dumna byłam z siebie i blada, że po tylu próbach się udał.

      Usuń
  10. fajny przepis ale efekt końcowy apetycznie to nie wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
  11. E no Pani kochana jadłabym :D To tak jak z moim omletem owsianym...wszystkim wychodził taki piękny, okrągły i puszysty...a mój wyglądał jak rzygi kota :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh dzięki Ci za ten komentarz...myślałam, że tylko moje urodą nie powalają ;-P

      Usuń
  12. Omlet to jeden z moich podstawowych posiłków :) Dzień bez omleta to dzień stracony :)

    OdpowiedzUsuń