Etykiety

czwartek, 4 grudnia 2014

Zielona smaczliwko - co tu z Tobą zrobić, jak tu Cię pod(e)jść.

Kupiłam...mam...jupiii moje pierwsze awokado w życiu (i nie śmiać mi się tu). ;-) Wiem, że cały świat już dawno okrzyknął go mianem "superfood", ale mnie dopiero teraz naszła ochota wypróbowania tego "cuda". 


Smaczliwka jest drzewem rosnącym w klimacie subtropikalnym i tropikalnym. A jej zielone gruszkowate owoce to właśnie awokado.

commons.wikimedia.org
O co tyle hałasu z tym awokado? - pomyślałam, gdy wszędzie zaczynano mówić o nim głośniej i propagować na stronach dla biegaczy awokadowe szaleństwo. Zagłębiłam się w info i wypisuję te najczęściej powtarzające się, chodź naprawdę jest ich bardzo dużo:
- bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe np. kwas oleinowy, linolowy i ich estry - obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegają utracie wody, wspomagają działanie układu odpornościowego
- duża zawartość witaminy E, a także A i C, glutation - silne działanie przeciwutleniajce, przeciwstarzeniowe
- bogaty w witaminy B, K
- sporo folianów, które w jelicie przechodzą w kwas foliowy - wspomaga działanie układu pokarmowego, zapewnia prawidłowy metabolizm, uczestniczy w powstawaniu czerwonych krwinek
- bogate w potas (ok.30% więcej niż banany) i tyrozynę (aminokwas) - poprawia koncentrację i procesy myślowe; według badań spożywanie awokado przyhamowuje utratę pamięci u osób z choroba Alzheimera; potas reguluje ciśnienie krwi i usprawnia działanie układu nerwowego
- dużo luteiny - ochrona przed m.in zaćmą
- zawiera fitosterole - przeciwdziałające stanom zapalnym
- dużo cynku -  chroni mężczyzn przed problemami z prostatą
- zawiera błonnik zarówno ten rozpuszczalni, jak i nierozpuszczalny
- jest też afrodyzjakiem ;-)

Jak wybrać dobre awokado? - awokado by było smaczne powinno być dojrzałe, bez przebarwień, być miękkie, skóra po dotknięciu powinna się lekko ugiąć i powrócić do pierwotnego kształtu.

Jak obierać? Tu z pomocą może przyjść filmik, w którym są również informacje o jego świetnych właściwościach ;-)


Nawet nie próbuję policzyć ile przepisów na awokado znalazłam. Możecie coś podpowiedzieć? Jak wypróbować moją pierwszą smaczliwkę?




czwartek, 6 listopada 2014

Cieciorka z brokułami wedlug Beaty Pawlikowskiej ugotowana.

Jakiś czas temu dzięki współpracy z portalem dlalejdis.pl dostałam do recenzji pierwszy tom z nowego cyklu Beaty Pawlikowskiej pt. "W dżungli zdrowia". W sumie książka mi się z jedne strony podobała (po moją recenzję odsyłam na stronę W dżungli zdrowia - recenzja), ale bardzo męczył mnie jej styl, wieczne powtarzanie tego samego i taki trochę moralizatorski, można powiedzieć nauczycielski ton pisania. Zresztą to częste powtarzanie i zadawanie pytań w  stylu "Rozumiesz?" jest w sumie częste w książkach Pawlikowskiej, zwłaszcza w tych o motywacyjnym nieco charakterze. We wrześniu do recenzji dostałam kolejny tom pt. "Moje zdrowe przepisy" i ta część podobała mi się już zdecydowanie bardziej. Dlaczego - zapraszam do przeczytania recenzji Moje zdrowe przepisy.

Najbardziej oczywiście zainteresowana byłam drugą częścią książki, czyli przepisami i gdy tylko pojawiła się chwila czasu postanowiłam jeden z nich wypróbować. Podążałam z przepisem krok w krok, z małymi modyfikacjami w postaci użycia przeze mnie zamiast brązowego ryżu - ryżu Basmati, zamiast pestek dyni - słonecznika, zwiększenia ilości brokuła i cieciorki i nie dodała kminu, gorczycy (bo nie lubię). Żeby pokazać wam, że kuchnia według pięciu przemian jest prosta, łatwa i smaczna obfociłam wszystko ;-) 


Składniki:
- pół szklanki suszonej ciecierzycy 
- średniej wielkości brokuł
- niecała szklanka ryżu Basmati
- marchewka
- natka pietruszki
- dwie łyżki pestek słonecznika
- pół łyżeczki imbiru
- ćwierć łyżeczki kurkumy
- 5 ziaren ziela angielskiego
- 8 kulek czarnego pieprzu
- 2 liście laurowe
- sól

Przygotowanie:
1. W garnku zagotować 1,5 szkl wody i dodać do niej ryż. Gotować kilka minut.


2. Dodać umyta, obraną i pokrojoną w kostkę marchewkę i gotować min. minutę.

 












3. Dodać przyprawy i gotować co najmniej przez minutę.


4. Do garnka dodać kilka ziarenek soli i cieciorkę (po namaczaniu ok.20h w wodzie, opłukaniu i odsączeniu). Ponownie gotować min. minutę.


5. Dodać posiekaną natkę pietruszki i gotować co najmniej minutę.


6. Teraz pora na kurkumę i tyle gorącej wody, żeby przykrywała wszystko i było jej jeszcze ok. 1cm więcej. Nadal gotować min. minutę.


7. Dodać opłukanego i pociętego w różyczki brokuła i pestki z dyni. Gotować aż wszystkie warzywa będę miękkie.



Po ugotowaniu dani prezentuje się:



Co do smaku, jak dla mnie mocno pieprzne, rozgrzewające i naprawdę syte ;-) Oj coś mi się zdaje, że nie będzie to ostatni przepis z tej książki jaki wypróbuję.
Screen z Moje zdrowe przepisy

środa, 29 października 2014

Helloooo pęczak - Pęczotto z pieczarkami.

Na fali akcji Lubię kaszę o której pisałam TU, zaprzyjaźniam się z kolejną kaszą tj. pęczakiem.

Czym jest pęczak? - to nic innego jak kasza jęczmienna tyle, że otrzymuje się ją z niepokruszonych ziaren, a co za tym idzie jest najmniej przetworzona. 

Jakie ma składniki? - białko, błonnik, węglowodany, witaminy z grupy B, witaminę PP, magnez, wapń, fosfor.

I jest dobra na? - wspomaga procesy krwiotwórcze, dzięki czemu przydaje się przy leczeniu anemii, wspomaga pracę układu nerwowego, obniża stężenie cholesterolu (tego złego) we krwi, daje uczucie sytości, zapobiega problemom żołądkowym (zaparcia, wzdęcia itp).

O dziwo mój pierwszy przepis z tą kaszą nie był ze szpinakiem ;-P a pieczarkami. Jak to u mnie bywa potrawa jest z gatunku łatwa i szybka ;-)

Składniki (na prawie 4 porcje):
- kasza pęczak 4 duże garści
- 6 szt dużych pieczarek
- cebula
- kilka suszonych grzybów - jeśli ktoś jest w ich posiadaniu ;-)
- sól, pieprz, tymianek
- ok.1l rosołu
- olej rzepakowy

1. Na patelni rozlewam trochę oleju, podsmażam na nim cebulę i pieczarki. Do tego dodaję pęczak (wcześniej przepłukuję go na sitku zimną wodą), trochę suszonych grzybów i doprawiam. Chwilę podsmażam.


2. To co mam na patelni "podlewam" taką ilością rosołu żeby wszystko mi "pływało". Zmniejszam ogień i pozwalam potrawie, jak ja to mówię, się "tyrtolić" na małym ogniu. Co jakiś czas mieszam, gdy rosołu ubędzie, dodaję kolejną ilość i tak dalej. Robię tak do momentu, gdy pęczak będzie miękki. Wszystko zajmuje ok.20-30 min zależy na jak wolnym ogniu się gotuje. 


Zaletą pęczotta jest to, że jak nie zje się go od razu, po podgrzaniu np. w pracy w mikrofali nadal jest soczyste. 

wychodzi niezły lunch box ;-)
Takie pęczotto można w zasadzie robić ze wszystkimi dodatkami jaki przyjdą nam do głowy.

Eksperymentujecie z pęczakiem?


czwartek, 23 października 2014

Biegacz zaspokojony - kakaowe kukurydziane placki z bananową wkładką

Kasza kukurydziana podejście numer dwa ;-) 

W wakacje nabyłam to cudo i wypróbowałam kaszę w śniadaniowych plackach: TU

Przepis ten lekko zmodyfikowałam i tak powstały kakaowe kukurydziane placki z bananową wkładką.

Składniki:
- 6 łyżek kaszy kukurydzianej
- szklanka mleka
- łyżka miodu
- 2 łyżki kakao
- pół banana
- jajko
- oliwa z oliwek


Przygotowanie:
1.
Mleko + kasza + miód + kakao wrzucić do garnka i mieszając gotować aż zgęstnieje. Odstawić do ostygnięcia.

masa na placki
2. Do ostudzonej kaszy dodać jajko i wymieszać. 

3. Na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością oliwy wyłożyć czubata łyżkę masy, na to położyć plasterek banana i przykryć jeszcze niewielką ilością masy.


 4. Smażyć z obu stron. Podawać na ciepło ;-)

Placuszek po przekrojeniu, ja oczywiście preferuję lekko spalone ;-P
Działacie coś z kaszą kukurydzianą?
 

wtorek, 7 października 2014

Jesień biegacza - Zupa z pieczonej dyni.

Lubię czasem dostawać coś, dzięki czemu wypróbowuję nowe rzeczy. Gdy dostałam od mamy pokrojoną w kostkę dynię, mój wybór od razu padł na zupę ;-) chociaż internet pełen jest przepisów na dynię w niemal każdej postaci.

Przepis na zupę z pieczonej dyni powstał właściwie z modyfikacji kilku przepisów, nawet już dokładnie nie pamiętam skąd.

Składniki (na dwa talerze):
- 200g dyni
- 500 ml rosołu
- tymianek
- pieprz, sól
- olej rzepakowy
- jogurt naturalny
- kilka kromek chleba np. wieloziarnistego, żytniego itp.

Przygotowanie:

1. Pokrojoną dynię przełożyć do miseczki przyprawić solą, pieprzem i tymiankiem podlać niewielką ilością oliwy i wymieszać. Wyłożyć na papierze do pieczenia i piec w temp. 180-190 stopni przez około 30minut.

przed pieczeniem

po pieczeniu
2. Podpieczoną dynię wrzucić do 500ml rosołu i gotować tak przez ok. 15-20min, aż dynia będzie miękka.

3. Żeby zupa miała bardziej kremową konsystencję można potraktować ją blenderem.

Ja swoją podawałam z grzankami z chleba żytniego i dwoma łyżkami jogurtu naturalnego. ;-) Zupa wyszła przepyszna, mi w smaku przypominała trochę smażoną cebulkę ;-)


wtorek, 23 września 2014

Moje pierwsze (w życiu) wyprodukowane własnoręcznie żytnie pierogi z soczewicą.

Moja osobistyczna mama już jakiś czas temu pokusiła się na pierogi z soczewicą, które (jak zwykle) wyszły jej obłędne. Niewiele myśląc w ostatnim kulinarnym amoku postanowiłam wypróbować je sama;-), a żeby za łatwo nie było wymyśliłam, że będą z mąki żytniej...kto jej używał wie, że do "łatwych" to ona nie należy.

Przepis na ciasto wzięłam z bloga Gotuję Bo i oczywiście zmodyfikowałam go do swoich potrzeb:
- szklanka mąki żytniej
- pół szklanki gorącej wody
- pół łyżeczki soli

Wszystko zmieszałam razem i (wcale w sumie ku nie mojemu zaskoczeniu) powstał "glut" ciężki do ogarnięcia. Więc dodałam jeszcze trochę mąki, której proporcji ni umiem niestety sprecyzować;-P wymieszałam i odczekam chwilę. Ciasto było bardzo "miękkie"  trudne do rozwałkowania, ale udało się i udało się nawet w nim wykrajać kółka. Niestety musiałam rozwałkować na grubo, bo "rwało się" w rękach.

Co do farszu ;-) Mojej mam farsz to była soczewica doprawiona m.in curry. Ja poszłam trochę dalej:
- 4 łyżki czerwonej soczewicy
- cebula
- salami (dobra nie zlinczować mnie to był jedyny sposób żeby pierogi z soczewicą przemycić facetowi;-P).


Soczewicę (po uprzednim przepłukaniu zimną wodą) zalałam wrzątkiem i gotowałam aż będzie miękka. Na patelni podsmażyłam cebulę i salami. Dodałam do tego soczewicę i przyprawiłam: sól, pieprz, curry, papryka łagodna i ostra.

O samym lepieniu nic nie piszę, bo to była masakra. Ciasto kleiło się do rąk i miałam wątpliwości, czy się sklei. Znalazłam na nie patent, po nałożeniu farszu i "sklejeniu" takiego pieroga pozostawiłam go na chwilę zanim wrzuciłam do gotującej się wody i może dzięki temu żaden się nie rozpadł. 


Podawałam z jogurtem greckim ;-) Nie wyglądają atrakcyjnie (w końcu pierwszy raz) i daleko im do ślicznych równiutkich pierogów mojej babci, ale smakowały obłędnie ;-)

piątek, 12 września 2014

Prosto, szybko, smacznie - Chilli Con Carne

Nie wiem, czy graliście/łyście kiedyś w grę SIMS. Jeżeli tak pamiętacie pewnie, że w tych wcześniejszych wersjach jedną z potraw jakie Simy umiały przygotowywać było Chilli Con Carne. W SIMS nie grałam już ho, ho chyba z 5 lat;-P, ale potrawę tą pamiętam nadal i gdy znalazłam na nią przepis w książce "Pyszne 25" Ani Starmach (robiłam z niej już np. placuszki z cukinii) postanowiłam wypróbować.


Chilli okazało się strzałem w dziesiątkę (szybkie, proste, tanie, smaczne), szczególnie zyskało uwielbienie w męskim podniebieniu ;-) Postanowiłam wam pokazać jak łatwa jest ta potrawa  przygotowaniu (mój przepis jest lekko zmodyfikowany w odróżnieniu od oryginału), bo jaki to smaczek już musicie spróbować sami;-)

Składniki:
- mięso mielone - u mnie wołowe ok.250-300g
- 2 cebule
- papryka czerwona
- papryka zielona
- papryka żółta
- przecier pomidorowy (taki w kartoniku jak do lasange)
- czerwona fasola
- olej rzepakowy
- sól, pieprz, papryka czerwona słodka i ostra mielona
- pół szklanki wody

1. Na dno garnka wylewam kilka łyżek oleju i podsmażam na nich cebulę.


2. Potem dodaję do tego paprykę ostrą (im więcej tym ostrzejsze dani) i łagodną (wiadomo - do smaku) sól i pieprz.

3. Do cebuli dodaję mięso mielone i podsmażam, aż zmieni kolor na jaśniejszy.


4. Teraz czas na przecier pomidorowy i gotowanie na średnim ogniu przez ok.10min.


5. Do mięsa dodaję pokrojone w kostkę papryki. Mieszam i gotuję jeszcze kilka minut.


6. Na koniec do garnka trafia czerwona fasola i jeszcze parę minut gotowania.


Chilli Con Carne zjadam samo, albo podaję z ryżem.


wtorek, 26 sierpnia 2014

Obiad na żółto - kasza jaglana z cukinią.

Od kilku dni czuję w powietrzu jesień. Wiem, że to prawdopodobnie tylko na chwilę, że może wróci do nas jeszcze babie lato, ale nic nie poradzę. Wbijam się w jeansy i cieniutkie sweterki. Wczoraj na rowerze zmarzłam masakrycznie, już stanowczo za chłodno na jazdę w legginsach do kolana i koszulce z krótkim rękawem. Niestety...

Kontynuuję nadal moją przygodę z kaszą jaglaną ;-) Pierwszy przepis jaki zrobiłam to była kasza ze szpinakiem, a znajdziecie go TU. Teraz w związku z naprawdę niską ceną cukinii postanowiłam i ją do czegoś wykorzystać. I tak powstał przepis na KASZĘ JAGLANĄ Z CUKINIĄ, obiad na żółto ;-) 


Składniki:
- kasza jaglana (do przygotowania dwóch porcji użyłam pół szklanki)
- cukinia
- 2 jajka
- sol, pieprz, tymianek
- olej rzepakowy

Przygotowanie:
1. Ugotować kaszę jaglaną. Przypominam jak to robię, żeby nie była gorzka: Przed gotowaniem trzeba ją opłukać zimną wodą, ja wsypałam do garnka pół szklanki kaszy i dodałam jedną szklankę wody i trochę soli morskiej. Kaszę gotowałam na małym ogniu pod przykryciem. Zaglądałam do niej co jakiś czas mieszałam, gdy już wchłonęła całą wodę, sprawdziłam, czy rzeczywiście jest miękka. Wtedy była już gotowa do użycia;-)
2. Cukinię obierałam ze skórki i podsmażyłam na patelni na oleju rzepakowym. Doprawiłam ją odrobiną tymianku.
3. Do cukinii dodałam ugotowaną wcześniej kaszę i rozbełtane jajka i wszystko podsmażałam chwilę na patelni. Do smaku dodałam jeszcze trochę soli i pieprzu.

I cała filozofia;-))



czwartek, 14 sierpnia 2014

Szpinak po wietnamsku ;-) czyli szpinakowe sakiewki z papieru ryżowego.

Chyba nie muszę mówić, jak bardzo lubię szpinak;-P Lubię..bardzo;-) Często z nim eksperymentuje, często robię z nim przepisy. Na pomysł tego wpadłam ostatnio, gdy przypomniałam sobie świetne sakiewki z krewetkami jakie jadłam w jakiejś chińskiej knajpie. Nie wiem, czy były one tak do końca z papieru ryżowego, ale to była jedyna rzecz, która wpadła mi do głowy ;-0


Papieru ryżowego nie używałam w kuchni nigdy. Zwykle stosuje się go do robienia sajgonek, ale można też w wersji "na zimno". 

Składniki sakiewek:
- papier ryżowy
- szpinak mrożony liściasty - kilka kostek
- ser feta
- mały jogurt narturalny
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek
- olej rzepakowy (czy dowolny jaki się używa)

Przygotowanie:
1. Szpinak podsmażyć na patelni na niewielkiej ilości oleju. Pod koniec smażenia dodać przyprawy.Cały czas trzymałam szpinak na małym ogniu, żeby uzyskać efekt ciepłych sakiewek a zimnego sosu.


2. W osobnym naczyniu wymieszać jogurt z serem feta. Sera trzeba dodać tyle żeby mieszanina miała konsystencję gęstego sosu. Ja jeszcze dodatkowo dodałam trochę pieprzu. Sos zrobiłam chwilę wcześniej i wsadziłam do lodówki żeby był zimny.


3. Sakiewki: jedno kółko papieru ryżowego moczyłam pędzelkiem kuchennym w wodzie. Szybko nakładałam na środek trochę szpinaku i zawijałam. Chwilę potrzymać trzeba zawinięcie palcami i zaraz papier się w tym miejscu sklei. 

Ciepłe sakiewki podałam z zimnym sosem. Mniaaam pycchhhaa;-)




środa, 6 sierpnia 2014

Wkraczam na nowe wody...kasza jaglana + szpinak, czyli Ołłłł jeeee!!! ;-)

Zaprzyjaźniam się z kaszami wszelkiej maści;-) Już mam za sobą spotkanie z kasza kukurydzianą (kupiona i wypróbowana jako placuszki) teraz przyszła pora na kaszę jaglaną ;-)

allegro.pl
Dlaczego warto się z nią zakumplować?
- nie zawiera glutenu
- ma mało skrobi, a dużo przyswajalnego organizmowi białka
- zawiera witaminy z grupy B, witaminę E, żelazo, miedź, magnez
- ma dużo lecytyny, która rozkłada spożywane przez nas tłuszcze
- substancje przeciwutleniające, które ma w sobie wspomogą walkę z wolnymi rodnikami
- ma w składzie krzemionkę, która dobrze będzie działała na włosy, skórę i paznokcie
witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) oraz żelaza i miedzi

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-jaglana-wlasciwosci-lecznicze-wartosci-odzywcze_41234.html
witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) oraz żelaza i miedzi

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-jaglana-wlasciwosci-lecznicze-wartosci-odzywcze_41234.html
witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) oraz żelaza i miedzi

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-jaglana-wlasciwosci-lecznicze-wartosci-odzywcze_41234.html

- wspomaga trawienie, wyrównuje nadmiar kwasów żołądkowych
- usuwa śluz z organizmu - przydatne osobom z katarem, kaszlem i w trakcie infekcji
- można powiedzieć, że wspomaga walkę ze stresem - zawiera tryptofan

Jak prawidłowo ją gotować? To znajdziemy niemal na każdym jej opakowaniu. Przed gotowaniem trzeba ją opłukać zimną wodą, ja wsypałam do garnka pół szklanki kaszy i dodałam jedną szklankę wody i trochę soli morskiej. Kaszę gotowałam na małym ogniu pod przykryciem. Zaglądałam do niej co jakiś czas mieszałam, gdy już wchłonęła całą wodę, sprawdziłam, czy rzeczywiście jest miękka. Wtedy była już gotowa do użycia;-)

Oczywiście mój pierwszy przepis na kaszę jaglaną musiał mieć w sobie szpinak ;-P Swój znalazłam na blogu Kaszomania i lekko zmodyfikowałam.

Przepis (porcja dla dwóch osób):
- ugotowane pół szklanki kaszy jaglanej
- mała cebulka szalotka
- 1/2 opakowania mrożonego liściastego szpinaku
- sól, pieprz, czosnek, gałka muszkatołowa
- 2 jajka
- dwie łyżki oleju rzepakowego

1. Ugotowałam kaszę według instrukcji powyżej.

2. Na rozgrzanej patelni, na oleju podsmażyłam cebulkę, a potem dodałam do niej szpinak. Gdy ładnie się podsmażył dodałam przyprawy.

3. Do tego dodałam ugotowaną kaszę i dwa jajka i podsmażałam chwilę mieszając.


Wygląda jak wygląda;-P jak paciaja ze szpinakiem, ale kurcze smakowało mi to strasznie;-)) Trzeba tylko jeść na ciepło od razu, bo odgrzewane np. w mikrofali już nie było takie fajowe - chodź nadal soczyste.

Nie dość, ze kasza jaglana ze szpinakiem jest bardzo dobra, zdrowa, to jeszcze danie to jest naprawdę tanie ;-)



piątek, 4 lipca 2014

Z kaszą kukurydzianą za pan brat - śniadaniowe placuszki.

Pisałam niedawno o moim zakupie - kaszy kukurydzianej. Parę osób podesłało mi nawet przepisy, ale wszystko w wersji kasza kukurydziana na wytrawnie. A mi się zachciało na słodko;-)

Pogrzebałam, poszukałam i w końcu znalazłam przepis na słodkie placuszki z kaszy;-) Przepis pochodzi z bloga Stylowy Widelec, z moja lekką modyfikacją.

Składniki:
- 6 łyżek kaszy kukurydzianej
- szklanka mleka
- łyżka miodu
- jajko
- oliwa z oliwek

do dekoracji i dla smaku jogurt naturalny + czereśnie

Przygotowanie:
1. Mleko + kasza + miód wędrują do garnuszka na palnik. Podgrzewać aż zgęstnieje. Potem odstawić do ostygnięcia.
Kaszowa breja po ugotowaniu.
2. Jak już masa osiągnie temperaturę pokojową dodać jajko i zmiksować.

3. Placuszki smażyć na rozgrzanej patelni na niewielkiej ilości oliwy.

Placuszki z dodatkami ;-)
Musze przyznać że wyszły super, mój facet określił je: "Placuszki pyszne, ale nie lubię kaszy ;-P". Ja za to tą lubię coraz bardziej ;-)

piątek, 13 czerwca 2014

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia z ciecierzycą, czyli krem cieciorkowo-pomidorowy.

Kupiłam ją jakiś czas temu. Stała na półce w szafie i stała, uśmiechała się nieśmiało i uśmiechała. Mówiła: "no kobieto weź spróbuj mnie w końcu". A ja nic, twarda byłam i nie reagowałam na zaczepki. 

Znów minęło trochę czasu i się zawzięłam. "No dobra, ok, coś z tej ciecierzycy upichczę".

Czemu akurat z niej? Bo się naczytałam jakie to ma dobroczynne właściwości: zawiera dużo białka, żelaza, potasu, magnezu, fosforu i błonnika, a także witaminy z grup B.

Ciecierzyca wygląda jak małe orzeszki. Żeby cokolwiek z nią robić, należy ją na minimum 8h pozostawić w zimnej wodzie.
www.wielkapysznosc.pl
Sama zupa krem jest banalna w przygotowaniu.

Składniki na 2 talerze:
- 200g ciecierzycy
- 300g przecieru pomidorowego
- bazylia, oregano, czosnek, papryka czerwona ostra i łagodna, pieprz, sól morska.

Przygotowanie:

1. Namoczoną wcześniej w wodzie ciecierzyce odlewam. Wkładam z powrotem do garnka i zalewam zimną wodą tak z 1cm powyżej jej poziomu. Ciecierzycę gotuję na średnim ogniu ok.1-1,5h.
2. Do ugotowanej ciecierzycy wlewam przecier pomidorowy i dodaję przyprawy. Trochę podgotowuję. Blenduję na krem.

Ja akurat podałam z niewielką ilością makaronu typu muszelki - bardziej dla dekoracji i listkiem bazylii.


Musze przyznać specyficzny smak, ale pochłonęłam szybko ;-P


czwartek, 5 czerwca 2014

Chleb owsiany, który nawet ja potrafię zrobić!

Do chleba własnej roboty przymierzałam się nie raz, nie dwa. Mój zapał był duży, ale jak w przepisie pojawiało się magiczne słowo "zakwas" kurczył się, jak....na zimnie (dobra może pominę to skojarzenie ;-P). Nie to, żebym uważała zrobienie zakwasu za jakąś magiczną rzecz, ale po prostu najnormalniej w świecie, nie chciało mi się z nim "bawić".

W książce Magdaleny Makarowskiej "Schudnij pysznie jesienią i zimą" (pisałam o niej tu "Schudnij...") znalazłam przepis na który czekałam;-) Prosty w opisie, proste składniki, prosty w wykonaniu, a chlebek jak marzenie;-))


Przepis (nie co przeze mnie zmodyfikowany):
- 3 jajka
- 8 łyżek otrąb pszennych 
- 6 łyżek płatków owsianych + 2 łyżki otrąb żytnich
- 3 łyżki siemienia lnianego
- ok.75g jogurtu naturalnego
- opakowanie serka Bieluch (150 g) naturalnego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- pestki słonecznika do dekoracji

Wykonanie w trzech ruchach ;-) :

1. Ubić pianę z białek z solą. Dodać do nich żółtka i dalej ubijać na sztywno.

2. Dodać wszystkie pozostałe składniki i wymieszać. Przelać do foremki (keksówka), posypać pestkami słonecznika.

3. Wstawić do nagrzanego piekarnika na 180stopni. Piec ok.60min.


Tak prosto i smacznie to ja lubię;-)




wtorek, 6 maja 2014

Placuszki z cukinii inspirowane przepisem Ani Starmach.

Bardzo lubię książkę "Pyszne 25" Ani Starmach i już nie raz korzystałam z któregoś z jej przepisów. Tym razem postanowiłam się tylko zainspirować, a do przepisu Ani dodać swoje trzy grosze;-))


Składniki:
- cukinia
- ok.100g mąki żytniej pełnoziarnistej
- mała cebula
- kilka pieczarek
- jajko
- sól, pieprz
- oliwa

Sos czosnkowy:
- 100 ml jogurtu naturalnego
- ząbek czosnku
- trochę suszonego koperku


Przepis:

1. Cukinię obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Odcisnąć rękoma nadmiar wody.


Obrać cebulę z łupinki i pieczarki ze skórki i też zetrzeć na tej samej tarce.


2. Do startych warzyw dodać jajko, mąkę, sól i pieprz.


Wszystko delikatnie wymieszać.


Smażyć na niewielkiej ilości oliwy, na dobrze rozgrzanej patelni.

Wcześniej można przygotować sos do jogurtu naturalnego dodając rozgnieciony ząbek czosnku i suszony koperek.

Po usmażeniu przełożyć ciepłe placuszki na talerz i polać schłodzonym sosem. MNIAMM!!!