Etykiety

środa, 28 sierpnia 2013

Drugie śniadanie na owocowo

W związku z moim ostatnim postem o bananach (można go znaleźć tu http://szpinakowefit.blogspot.com/search/label/dieta) zaczęłam się starać, żeby minimum raz w tygodniu chociaż jednego zjeść. Ale nie takiego samego a pod postacią dania na drugie śniadanie.


Tu banan w połączeniu z nektarynką i jogurtem naturalnym. Dzięki koleżance z pracy, która użyczyła mi trochę tych "trocinowych bobków" ;-P , jak je nazwałam, poznałam "pałeczki wielozbożowe z błonnikiem". Wyglądają średnio apetycznie, same smakują mdło, ale w takiej mieszance są bardzo fajnie. Nie rozpuszczają się w jogurcie, tylko zostają cały czas chrupkie. 

Takie pałeczki (firmy GRANEX http://www.granex.pl/Produkty/Produkty_dla_aktywnych/Zdrowy_Blonnik/22,15) zawierają ziarna 6 zbóż w tym amarantusa i aż 15% błonnika pokarmowego (15,5 g w 100 g produktu. Chyba na stałe zostaną one włączone o mojej diety;-)

Takie pałeczki (żeby nie podjadać koleżance) innego dnia zamieniłam na pokruszone sucharki pełnoziarniste:


Tym razem się rozpieściłam i zamiast jogurtu naturalnego użyłam nowego Danio o smaku malinowym.

Same sucharki firmy SONKO (http://www.sonko.pl/x.php/1,364/Sucharki-pelnoziarniste.html) jem czasem między posiłkami.



sobota, 17 sierpnia 2013

Najpiękniejszy z pięknych - mój kask HJC RPHA 10 PLUS.

Przez moją nie za długą motocyklową podróż przewinął mi się dopiero jeden kask, ale za to miłości kaskowych miałam wiele ;-).

Oczywiście już po zaopatrzeniu się w mój pierwszy kask AXO Goblin (bez zarzutu, chodź trochę parowała szybka na jesieni i musiałam kupić antifog'a, a w zimniejsze dni jeździć z uchyloną szybką, plusem była za to przeciwsłoneczna blenda):



w oko wpadł mi HJC Samurai:


  

Potem "chorowałam" na AGV Chicken, czyli replikę kasku Rossiego, głównie za tego rozklapcianego ptaka ;-P:
  
W tym roku moje motocyklowe serce szybciej zabiło dla HJC RPHA 10 PLUS w wersji SEVENTY ONE.

I jak to z marzeniami bywa, co jakiś czas się spełniają więc zostałam jego szczęśliwą posiadaczką (tu gorące podziękowania dla Oskara ze sklepu AceBiker ;-) (http://www.acebiker.pl/sklep/ , https://www.facebook.com/acebiker.polska).

Przyznaję bez bicia, że jego wielki plus (wiem strasznie babski) to to, że jest po prostu piękny !!!
(tu zdjęci z przyciemnianą szybką).
 

Ale nie tylko;-)

Waga:

Coś niesamowitego, po jeździe w AXO, gdy założyłam HJC pierwszy raz miałam wrażenie, że jadę bez kasku. ;-) Taką lekkość HJC uzyskało dzięki zastosowaniu w kasku materiału Premium Integrated Matrix (tzw. P.I.M.), czyli mieszaniny włókna węglowego, włókien szklanych i aramidu.

Wentylacja:

Zdecydowanie lepsza niż w AXO. Układ wentylacyjny w tym kasku jest bardzo rozbudowany. Mamy wlot z przodu, z regulacją zamknięcia otworów a wylot z tyłu.



 Z przodu przy szczęce znajduje się również zamykany wlot powietrza.
Dodatkowym plusem jest to, że szybka zamyka się, a żeby wyciszyć kask jeszcze bardziej można ją "domknąć" mocniej. Przy takim zwykłym zamknięciu szybki mamy sporą wentylację (po głowie hula powietrze - idealne na upały) ;-)
 Wnętrze jest bardzo dobrze zbudowane i niezwykle komfortowe. Wkładki wewnętrzne dopasowują się do kształtu twarzy, a zbudowane są z SilverCoolPlusR materiału z jonami srebra(właściwości antybakteryjne). Materiał zawiera również ekstrakt z drzewa Ginkgo, który umożliwia szybkie odprowadzenie ciepła i wilgoci.

Oczywiści w kasku mamy wypinany podbródek i nosek:


Ważny jest również, obecnie najbezpieczniejszy system zapięcia kasku, czyli DD:


W zestawie wraz z kaskiem dostałam:
- szybkę przezroczystą,
- szybkę przyciemnianą,
- odporny na zarysowanie Pinlock z pełnym filtrem UV
- Anti-Fog.

No i ważna sprawa ;-)  W modelu HJC RPHA 10 (prócz tego, że wygrywa niemieckie testy kasków z tak znanymi firmami jak Shoei, Schuberth i Suomy) jeździ sam Lorenzo ;-)

 
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=675453759136436&set=a.675441025804376.1073741826.675432532471892&type=1&theater
A w moim modelu kasku jeździ obecnie Ben Spies ;-)
http://www.benspies.com/wp-content/uploads/2013/03/ben_panigale5.jpg


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Roladki z mięsa mielonego z kalafiorem i serkiem cammembert.

Bardzo lubię kotlety mielone, ale raz na jakiś czas wypadała by drobna odmiana. Poszperałam na blogach i swój przepis zrobiłam miksem przepisów z blogów: http://danusia-piecyk.blogspot.com/2012/11/mielone-z-kalafiorem.htmlhttp://dzikowiec-od-kuchni.blogspot.com/2012/10/mini-rolady-mielone-z-camembertem.html . I tak powstały Roladki z mięsa mielonego z kalafiorem i serkiem camembert.

Składniki:
- 300g mięsa mielonego
- czerstwa kajzerka
- jajko
- kilka małych różyczek kalafiora
- serek cammembert - mniej niż połowa opakowania
- sól, pieprz, bazylia, czosnek, papryka

1. Przygotowanie mięsa: Mięso mielone mieszam z przyprawami, jajkiem i namoczoną w wodzie (i oczywiście odcedzoną) kajzerką.


2. Piekarnika rozgrzałam do 190 stopni. Mięso podzieliłam na 2 części, z jednej części ufromowałam cztery kotlety i położyłam je (oraz trochę rozpłaszczyłam) na papierze do pieczenia.




3. Na tak przygotowane "spody" położyłam kawałki sera cammembert i surowego kalafiora.


4. Resztę mięsa położyłam na górę kotletów, delikatnie formując kopczyki.

5. Roladki wylądowały w nagrzanym piekarniku i tam siedziały sobie ok.35 min (sprawdziłam w jednym czy kalafior był miękki).

Podałam je z kaszą jęczmienną i ogórkiem.